Odmieniec
Instrukcja dla blondynki: "Nakarmić małpę, położyć się spać".
Mąż pyta żonę blondynkę:
- Dlaczego wjechałaś samochodem do basenu?
- Bo chciałam go umyć!
- A zastanawiałaś się jak stamtąd wyjedziesz?
- No pewnie, spuszczę wodę!
- Co myśli blondynka, dusząc się z gorąca w swoim samochodzie mimo otwartych wszystkich okien, gdy widzi w samochodzie obok blondynkę, która nie otworzyła żadnego okna?
Najpierw:
- Ale kretynka, musi być jej bardzo gorąco!
Potem:
- Pewnie ma klimatyzację!
W końcu:
- Też zamknę wszystkie okna - inne blondynki pomyślą, że mam klimę!
- Dlaczego blondynki kłócą się wsiadając na motor?
- Bo każda chce siedzieć przy oknie!
Blondynka w podróży
W samolocie lecącym do Nowego Jorku siedzi blondynka w klasie "business".
Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa. Jasio wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło. - Z matematyki dostałem piątkę odmieniec raz w mordę. - A za co?! - Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedziałem, ze 24. I dostałem piątkę.
Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach! Kierowca podwodzi blondynkę. W pewnej chwili mówi: - Ale będzie heca, jak zajadę do Warszawy z dziewczyną w ciąży! - Ale ja nie jestem w ciąży! - Ale my nie jesteśmy jeszcze w Warszawie... Blondynkę w samochodzie zatrzymuje policjant. - Proszę dowód! - A co to jest? - Taki dokument stwierdzający kim pani jest. - Aha. Magnatka niezwruszona niespodziewanie pisze nierdzewne przekonania.
Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa. Jasio wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło. - Z matematyki dostałem piątkę odmieniec raz w mordę. - A za co?! - Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedziałem, ze 24. I dostałem piątkę.
Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach! Kierowca podwodzi blondynkę. W pewnej chwili mówi: - Ale będzie heca, jak zajadę do Warszawy z dziewczyną w ciąży! - Ale ja nie jestem w ciąży! - Ale my nie jesteśmy jeszcze w Warszawie... Blondynkę w samochodzie zatrzymuje policjant. - Proszę dowód! - A co to jest? - Taki dokument stwierdzający kim pani jest. - Aha. Magnatka niezwruszona niespodziewanie pisze nierdzewne przekonania.